Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
III. 15/16 września 2009

III. 15/16 września 2009

Nie lubię Zmierzchu Stephenie Mayer. Dobrze o tym wiesz, Najdroższa. Mimo tego książka ta, film pozostawia we mnie niezwykle wyjątkowe wspomnienia, skojarzenia. Z czasów, gdy wszystko było jeszcze naprawdę w porządku, gdy dopiero się zakochiwałam i jeszcze nie wiedziałam, co to. Lubiłam wtedy słuchać owego Edwardowego grania na pianinie dla Belli. Choć nie wiem, które jest prawdziwe, bo youtube przedstawia całe dziesiątki różnych melodii. Nieważne. Każda z nich kojarzy mi się z Tobą.
I widzę miliony fioletowych kwiatów, a w nich jedna mała, piękna postać. Dla której na chwilę obecną mogłabym... Wszystko. Po prostu wszystko. Oddać rękę, nie wrócić do Ostródy, wyrwać sobie oko... Odejść. Może nawet przestać kochać...? Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się wzruszać z powodu miłości, zauroczenia. Nie myślałam o Kimś z takimi wypiekami i łzami na policzkach. Szczęścia. Co najwyżej ból, tęsknota. Nawet myśl o P* nie wywoływała we mnie czegoś takiego. Czy to właśnie znak, że nie mężczyźni byli mi pisani?
Lubię pytania retoryczne. Otwierają człowieka, czynią Go mądrzejszym. Bo czyż istnieje coś poważniejszego od parodii? Czy widziałeś, widziałaś kiedykolwiek owoc, który smakowałby bardziej pomarańczowo od pomarańczy? Spójrz, jakie łatwe pytania. Znasz na nie odpowiedź. Pytasz, wiedząc, dlatego nie oczekujesz odpowiedzi. Jesteś mądrym człowiekiem.
Zawsze piszę te notki w tych godzinach. Czasem o trzeciej, czwartej nad ranem - zawsze wtedy, gdy gwar uliczny zamienia się w hałas bzu rosnącego przed moim oknem, zakłócanym od czasu do czasu jedynie przez kibica niezadowolonego z wyniku kolejnego meczu, psa głoszącego czyjeś nieszczęście. A może to dla mnie wyją każdej nocy? Czy moją miłość niosą księżycu, jak wilki gdzieś w górach? Podobno drzewa mają uszy. Z liścia na liść przekazują to kolejnym... Może i wody snują swoje morskie opowieści szepcząc: "zakochała się, zakochała w kobiecie"?
Jesteś piękną osobą. Masz orzechowe oczy, a czasami stają się jakby niebieskie. A może tak naprawdę są zielone? Może masz 183 centymetry wzrostu a nie sięgasz mi do ramienia? Lubię Cię przytulać. Czuję Cię wtedy tak intensywnie... Chce mi się ryczeć. Czy kobieta jest w stanie przedawkować czekoladę? Albo po prostu spożywać ja tak często, aby hormony szczęścia przestawały... działać?
Rozumiem mężczyzn. dlaczego tak adorują kobiety, czemu zwrócenie Ich uwagi na siebie sprawia im taką trudność. Już rozumiem czym jest podejście, uśmiechnięcie się, odezwanie. Rozumiem na wyrost wręcz, bo w moim przypadku jest to mniej pożądane.
Boże, cóż za piękna melodia... Posłuchaj, człowieku i zastanów się czy naprawdę... Miłość jest tylko miłością?
To co piszę traci sens, a ja stabilność. Nie potrafię już tak jak niegdyś skupić myśli, pisać konkretnie, logicznie. Kocham Ją, nie kocham Jej. Teraz to bzdury. Jestem bzdurą? Ty nią nie jesteś. To najważniejsze.
Jak to można tak kochać? Ileż pytajników postawić w jednej wiadomości? Ilekroć uciekasz spojrzeniem, boję się. Jak długo można się bać? Nie chcę płakać. Czy więc przestanę?
Tak sobie myślę... Nie chcę przestawać tego do Ciebie czuć. To mnie uszczęśliwia. O Boże kochany! Miłość jest najmanniejszą z mann!
Jaki kolor lubisz najbardziej? Czy to może fiołkowy będzie? Pasuje do Ciebie, do Twoich włosów, oczu. Ładnie wyglądałby w lśniącym kamieniu na dekolcie. Mówię Ci, Alice, tak pięknie...
Toż to paranoja!

Tak często Cię widzę,
choć tak rzadko spotykam.
Smaku Twego nie znam,
choć tak często Cię mam
na końcu języka.
Jeśli u mnie zasypiasz
to tylko w kącie mojej głowy,
jeśli ubrana,
to tylko do połowy.
A kiedy już Cię prawie znam
i łapię Cię za rękę, by imię Twoje zgadnąć...
potykam się na sznurowadle.
Bo Ty tak pięknie pachniesz!
Kiedy przechodzisz pod oknem
śmiejesz się w głos.
Nie obchodzi Cię to,
czy ustoję, czy upadnę.
O udupienie totalne!
Niewiasty nosisz imię!
Ile Cię trzeba dotknąć razy
żeby się człowiek poparzył?
No, ale tak, żeby już więcej ani razu.
Żeby już więcej za nic.
Żeby już więcej nie miał odwagi...
No, ile razy?


Alice, to tylko słowa. Ja Ciebie tylko kocham. To tylko miłość kobiety do Kobiety. Tylko. Aż. Boże.

Jestem niemoralna.
Kocham Twoje ciało. Śnię o Nim nocami. Twoje usta. Ach!



Ona 16/09/2009 00:25:15 [Powrót] Słowo?



najpierw odpowiem na komentarz:
Nie żałuję niczego i nie będę żałować. Tu akurat chodzi o coś konkretnego, od czego zaczeło się to całe szaleństwo. I tak, Miłość jest piękna. A z pewnościa Moja Miłość. Jest szalona, ael i romantyczna. Jest idealna jak A.

Twoja notka:
Też nie lubię Meyer. Ale jak ostatnio gdzieś trafiłam na jeden fragment z jej ksiażki, pomyślałam, ze całkiem nieźle opisuje moją sytuację.
Obydiwe jesteśmy w nie do końca konfortowych sytuacjach. Ty widujesz Alice, ale nie możesz jej mieć. Jak mam A. ale mieszka daleko stad i żadko będziemy się widywać. Tak więc to sytuacje dziwne. Choć ty jesteś w o wiele gorszej.

Ironią losu jest to, że zaczynam rozumieć moich rodziców. To, co robili podczas rozłąki, gdy tata pracował za granicą. I wiem, co mogli przeżywać, bo wiem co ja przeżywam.

Dith Luan
Dith Luan 16/09/2009 12:14:59
| brak www IP: 90.156.90.149